Krótka historia powstania fintechu

Fintechy, traktowane jako nowoczesne podmioty finansowe wydają się relatywnie nowym wynalazkiem w świecie bankowości, choć podwaliny pod ten obszar biznesu powstały już w… XIX wieku. Przed Wami historia fintechu: od powstania pierwszego łącza transatlantyckiego aż do innowacyjnych startupów finansowych, bez których dzisiejszy krajobraz finansowy nie byłby kompletny.

 

XIX wiek - początek

Wiemy, że datowanie początków branży fintech na XIX może się wydawać „nieco” brawurowe natomiast istotnie rok 1866 położył podwaliny pod rozwój tej gałęzi gospodarki. To właśnie w tym roku pomyślnie położono pierwsze telegraficzne łącze transatlantyckie, zapewniające podstawową infrastrukturę na okres intensywnej globalizacji finansowej, która będzie miała miejsce już wkrótce - zaraz na początku XX wieku.

Pierwsza połowa XX wieku

1918 rok, to nie tylko moment zakończenia działań zbrojnych w ramach I Wojny Światowej, ale także czas intensywnego rozwoju technologii, zwłaszcza tych telekomunikacyjnych. I tak, na początku dwudziestolecia międzywojennego powstał pierwszy w historii, elektroniczny system transferu środków o nazwie Fedwire. Jego działanie odzwierciedla ducha tamtych czasów - Fedwire opierano na sile sygnału telegraficznego i Alfabet Morse'a.

W 1920 roku pojawiają się pierwsze przebłyski filozofii, na której oparte są dzisiejsze fintechy - John Maynard Keynes opublikował swoją książkę „Ekonomiczne konsekwencje władzy”, której główna teza dotyczy rozwoju finansów, w oparciu o połączenie dokonań współczesnej tamtym czasom technologii, z wymaganiami rynku finansowego.

Według znawców tematu, XIX wiek oraz pierwsza połowa XX wieku nazywana jest okresem “Fintech 1.0”.

Druga połowa i schyłek XX wieku

Przejście z technologii analogowej na cyfrową umożliwia powstanie w 1967 pierwszego w historii bankomatu Barclays. To moment, który symbolicznie wyznacza początek nowoczesnych technologii finansowych. Cyfryzacja branży finansowej rozwija się, jak na tamten czas, w imponującym tempie. Na początku lat 70 w Stanach Zjednoczonych powstaje Nasdaq - pierwsza elektroniczna giełda papierów wartościowych, oraz SWIFT - protokół komunikacyjny wykorzystywany przez instytucje finansowe, w celu dokonywania dużych ilości płatności transgranicznych. Cyfryzacja finansów wzrosła w związku z rozwojem cyfrowej technologii komunikacji i transakcji. Nasdaq oraz SWIFT wyznaczają początki rynków finansowych i używanych obecnie protokołów komunikacyjnych.

Lata 90, z uwagi na intensywny rozwój komputerów i internetu, przynoszą nam bankowość internetową - od tego momentu zarówno firmy, jak i klienci indywidualni mogą zarządzać swoimi finansami zza ekranu komputera. Wewnętrzne procesy i komunikacja z klientami zostają w części zdigitalizowane i widać wyraźną zmianę w sposobie interakcji ludzi z instytucjami finansowymi.

Wkrótce, po raz pierwszy w szerszym obiegu pojawia się określenie “Fintech”. W 1993 roku Citicorp powołuje do życia Konsorcjum Technologii Usług Finansowych (ang. Financial Services Technology Consortium) w skrócie nazywany projektem Fintech. Ta inicjatywa ma na celu współpracę niedużych, zaawansowanych technologicznie firm IT z instytucjami bankowymi, które chcą rozwinąć obszar innowacji finansowych.

Kamieniem milowym w rozwoju płatności elektronicznych jest powstanie w 1998 firmy PayPal - jednej z pierwszych organizacji finansowych, która misją i zakresem usług jest mocno zbliżona do kształtu dzisiejszych, nowoczesnych fintechów.

Dokonania technologii finansowej schyłku XX wieku zamykają erę Fintech 2.0.

Wejście w XXI wiek

Wyczekiwany XXI wiek rozpoczyna jeden z największych kryzysów finansowych na świecie - rok 2008 to załamanie światowego systemu gospodarczego, którego konsekwencją okazał się gwałtowny spadek poziomu zaufania wobec banków. Kryzys paradoksalnie stworzył przestrzeń do rozwoju nowoczesnych, pozabankowych usług finansowych. Już rok później, bo w roku 2009 powstał Bitcoin - pierwsza na świecie kryptowaluta, która utorowała drogę kolejnym entuzjastom kryptowalut i rozproszonych rejestrów.

Okolice 2010 roku to umowna data wejścia w erę Fintech 3.0, w której jesteśmy do dziś. Wzrost popularności smartfonów i mobilny dostęp do sieci oraz usług finansowych sprawia, że na rynku pojawiają się pierwsze startupy z branży finansowej, napędzające falę nowych produktów i usług. Nawet banki o ugruntowanej pozycji zaczynają wprowadzać innowacje w duchu start-upów i właśnie to odejście od ugruntowanej pozycji banków ery Fintech 2.0 było elementem definiującym Fintech 3.0. Na rynku pojawia się coraz więcej podmiotów finansowych takich jak neobanki, challengery czy digital banki, łączące w sobie zalety stabilnej bankowości z nowoczesnym podejściem do tworzenia technologii finansowych.

Dziś

Dziś szybki rozwój fintechów i nowoczesnych instytucji finansowych nikogo nie dziwi. Innowacyjne produkty i usługi oferowane klientom są wręcz oczekiwanym standardem, a tradycyjne banki coraz mocniej szukają sposobu, by stać się częścią tej zmiany. Choć eksperci prześcigają się w prognozowaniu nadchodzącej rewolucji finansowo - technologicznej, warto zauważyć, że to już się dzieje - od dłuższego już czasu fintechy  redefiniują rynek finansowy, zmieniając status quo i rewolucjonizując założenia klasycznej bankowości. To proces długi i nieskończony - bo to co dziś jest innowacją, za chwilę będzie historią.


Jakich licencji KNF potrzebuje początkujący fintech?

Zdobycie licencji to najważniejszy i jednocześnie najtrudniejszy krok, który muszą podjąć fintechy, by móc rozpocząć działalność finansową. Wymogi formalne, zgodność z aktualną legislacją, koszt i czas trwania całego procesu - te wszystkie zmienne sprawiają, że proces licencjonowania fintechu wydaje się być drogą przez piekło. Warto więc wcześniej przygotować się i poznać kroki, które należy podjąć, by względnie bezboleśnie i z sukcesem przejść całą procedurę. Z tego artykułu dowiesz się od czego zacząć i o czym pamiętać, gdy chcesz rozpocząć działalność finansową opartą na licencji KNF.

Konsultacje z prawnikiem

Jeśli starasz się o wydanie licencji na działalność finansową, jednego możesz być pewien - bez dobrego prawnika się nie obejdzie. Istnieje szereg ustaw dotyczących działalności finansowej, które powinieneś poznać i zrozumieć, by wiedzieć, jakie obowiązki, typowe dla instytucji finansowej, będą ciążyć na Twojej organizacji.

Przepisy polskiego prawa, dotyczące innowacji technologicznych są rozproszone na poszczególne ustawy, a do najważniejszych z nich zaliczamy:

– Ustawę z dnia 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych;

– Ustawę z dnia 10 maja 2018 r. o zmianie ustawy o usługach płatniczych oraz niektórych innych ustaw;

– Ustawę z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe;

– Ustawę z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej;

– Ustawę z dnia 27 maja 2004 r. o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi;

– Ustawę z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych oraz wcześniejszą ustawę z dnia 29 sierpnia 1997 r.;

– Ustawę z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny

Aby mieć pewność, że planowana działalność finansowa jest zgodna z powyższym ustawodawstwem, konieczna jest konsultacja z prawnikiem, lub kancelarią, która specjalizuje się w obszarze fintech. Ten krok pomoże Ci usystematyzować swoją wiedzę, a doradca prawny objaśni Ci od czego zacząć cały proces, jakich narzędzi będziesz potrzebować i cóż...ile to będzie kosztować. Jeśli masz wystarczające środki i potrzebujesz pełnej obsługi całego procesu, możesz skorzystać z pomocy firm, które specjalizują się w prowadzeniu klienta przez procedurę licencyjną, biorąc na siebie rolę podmiotu pośredniczącego pomiędzy fintechem, a instytucją nadzorującą, zarówno na szczeblu krajowym jak i międzynarodowym.

Licencja licencji nierówna

Na pytanie “W jaki sposób można uzyskać wymagane licencje dla fintechu?”, odpowiedź brzmi “To zależy”. Zależy od wielu czynników - od tego czy chcesz ograniczyć swoją działalność wyłącznie do Polski, od zakresu jaki chcesz podjąć, a także od rodzaju produktu finansowego, który oferujesz. Dlatego, aby nieco rozjaśnić temat, przedstawiamy proces licencjonowania działalności finansowej, z uwzględnieniem powyższych zmiennych.

Głównym organem nadzorczym, do którego należy skierować się w pierwszej kolejności jest oczywiście Komisja Nadzoru Finansowego. To tutaj składa się wniosek o udzielenie zgody na wybraną działalność finansową i to właśnie KNF, na szczeblu krajowym, określa zasady jej otrzymania.

Warto wiedzieć, że w 2018 roku Komisja Nadzoru Finansowego powołała do życia Innovation Hub - program, w ramach którego fintechy mogą uzyskać podstawowe wytyczne regulacyjne i prawne odnoszące się do ich działalności. Program wspiera fintechy przede wszystkim za sprawą dedykowanej ścieżki konsultacji z organem nadzorującym. Członkostwo zapewnia fintechom wsparcie w identyfikacji właściwych przepisów prawa, regulacji i stanowisk nadzorczych właściwych dla wybranego modelu biznesowego, oferowanego produktu lub usługi finansowej oraz w informacje o trybie uzyskania licencji właściwej dla rodzaju działalności.

Bez względu jednak na to, czy zdecydujesz się na udział w programie, czy zechcesz zająć się procesem licencjonowania na własną rękę, musisz wybrać zakres działalności, na którą chcesz otrzymać licencję. Pomocny będzie w tym na pewno poniższy podział:

 

 

Mała Instytucja Płatnicza

Licencja Małej Instytucji Płatniczej to rozwiązanie dla początkujących fintechów, które chcą s

zybko rozpocząć działalność finansową w ograniczonym zakresie i wyłącznie na terenie Polski. Licencja daje szeroki zakres transakcji finansowych, (poza PIS i AIS), a zatem fintech jako MIP może:

  • Prowadzić rachunki płatnicze
  • Przyjmować płatności instrumentami płatniczymi
  • Realizować przekazy pieniężne
  • Funkcjonować jako kantor wymiany walut na potrzeby transakcji płatniczych
  • Kredytować transakcje płatnicze;

Przy czym warto pamiętać, że Mała Instytucja Płatnicza jest obwarowana szeregiem ograniczeń, takich jak:

  1. a) Wolumen transakcji MIP nie może średniomiesięcznie przekroczyć 1,5 mln euro;
  2. b) Na rachunkach płatniczych pojedynczego użytkownika MIP nie może przechowywać więcej niż 2 000 euro;
  3. c) MIP-y mogą realizować wyłącznie transakcje krajowe. Nie jest więc możliwe zrealizowanie przy użyciu MIP np. przekazów międzynarodowych;
  4. d) MIP-y nie mogą świadczyć usług wynikających częściowo z Dyrektywy PSD2, czyli udostępniać informacji o rachunku (AIS) oraz inicjować transakcji płatniczych z cudzego rachunku (PIS).

Rejestracja Małej Instytucji Płatniczej jest stosunkowo prosta, zwłaszcza w porównaniu do rejestracji Krajowej Instytucji Płatniczej. W przypadku MIP wystarczy wypełnić wniosek rejestracyjny ze strony KNF, przygotować wymagane załączniki (m.in. program działalności i plan finansowy, procedury zarządzania ryzykiem, AML/CFT czy rozpatrywania reklamacji) i uiścić opłatę skarbową w wysokości 616 zł. Jeśli wniosek jest poprawnie wypełniony, a wszystkie wymagane załączniki są w nim odpowiednio zawarte, KNF ma 3 miesiące na rozpatrzenie wniosku i wpis podmiotu do rejestru dostawców usług płatniczych i wydawców pieniądza elektronicznego. Od tego momentu fintech może swobodnie prowadzić działalność płatniczą na terenie Polski.

Krajowa Instytucja Płatnicza

Sytuacja komplikuje się nieco bardziej w przypadku, gdy decydujemy się na działalność w ramach Krajowej Instytucji Płatniczej. KIP pozwala na świadczenie wszystkich, lub wybranych usług płatniczych, zarówno na terenie Polski jak i na terytorium państw należących do Europejskiego Obszaru Gospodarczego. W ramach KIP podmiot może:

  • prowadzić rachunki płatnicze;
  • dokonywać transakcji płatniczych (np. przelewy);
  • świadczyć usługi przekazu pieniężnego;
  • inicjować transakcje płatnicze (PIS);
  • uzyskiwać dostęp do informacji do rachunku (AIS);
  • wydawać pieniądz elektroniczny (tylko jeśli kapitał założycielski wynosi nie mniej niż równowartość w walucie polskiej kwoty 125 000 euro).

Przed złożeniem wniosku o licencję Krajowej Instytucji Płatniczej, należy zweryfikować, czy podmiot spełnia wymagania określone przez KNF, zwłaszcza w kontekście funduszy własnych. A zatem kapitał założycielski wnioskującego fintechu musi mieć odpowiednią wysokość, określoną w ustawie i zależy od zakresu działalności, którą podejmuje licencjonowany podmiot. Co ważne, środki te nie mogą pochodzić z nieujawnionych źródeł, z kredytu lub pożyczki ani być w jakikolwiek inny sposób obciążone.

Do wniosku o licencję KIP należy dołączyć zestaw załączników, m.in:

  • wykaz usług, które podmiot chce świadczyć;
  • program działalności na 3 lata;
  • plan finansowy na 3 lata;
  • system zarządzania ryzykiem i kontroli wewnętrznej;
  • procedury AML/CFT;
  • gwarancję bankową lub ubezpieczenie OC (jeśli podmiot świadczy usługi PIS).

Oprócz tego konieczne jest złożenie w KNF stosownych oświadczeń dot. właścicieli, zarządu czy powiązań kapitałowych.

Skompletowanie wszystkich wymaganych dokumentów i oświadczeń jest skomplikowane, dlatego zwykle trwa sporo dłużej, niż w przypadku MIP. Zwłaszcza, że część załączników dotyczy procesów wewnątrz organizacji, które zazwyczaj, w przypadku początkującego fintechu, dopiero zostaną opracowane i wdrożone. Warto też pamiętać o opłatach skarbowych, które obejmują koszt wydania zezwolenia, w wysokości 1 250 euro, a także o regularnych kosztach nadzoru KNF wobec licencjonowanego podmiotu. Pełna checklista do wniosku o wydanie zezwolenia KIP, znajduje się pod tym linkiem.

Choć formalnie KNF ma 3 miesiące na rozpatrzenie wniosku, w rzeczywistości proces licencjonowania może się wydłużyć nawet do dwóch lat, głównie za sprawą wymogów formalnych wniosku, szerokiego zakresu warunków, które należy spełnić oraz procesów, które należy wdrożyć w organizacji, która ubiega się o licencję.

Dostawcy AISP

AISP, czyli dostawca świadczący usługi dostępu do informacji o rachunku, to podmiot, który w imieniu użytkownika uzyskuje dostęp do jego rachunku płatniczego (najczęściej bankowego) w celu pobrania historii transakcji i jej przetworzenia. Wynikiem takiego dostępu może być np. ocena kredytowa czy zagregowana historia z kilku kont. Działalność w ramach AISP upoważnia podmiot do:

  • pobierania historii transakcji z rachunków bankowych;
  • opracowywania scoringów i profili użytkowników;
  • udzielania kredytów i pożyczek (po spełnieniu innych wymogów dla firm pożyczkowych);
  • prowadzenia działalności w całej UE;

To co jest wygodne w tej formie działalności, to fakt, że AISP nie musi posiadać funduszy własnych czy dodatkowych środków pieniężnych, wystarczy minimalny kapitał zakładowy. Tym niemniej, lista wymagań KNF wobec podmiotu, który chce zostać zarejestrowany jako AISP jest niemal równie długa jak w przypadku KIP. AISP oprócz polisy OC lub gwarancji bankowej musi posiadać m.in.:

  • Program działalności;
  • Plan finansowy;
  • Sformalizowaną strukturę organizacyjną wraz z procedurami podejmowania decyzji;
  • Zasady szacowania ryzyka;
  • Procedury identyfikacji ryzyka;
  • Zasady prowadzenia audytu wewnętrznego;
  • Procedury monitorowania incydentów związanych z bezpieczeństwem oraz zarządzania incydentami;
  • System komunikacji wewnętrznej;
  • Procedury ochrony danych szczególnie chronionych;
  • Rozwiązania zapewniające ciągłość działania;
  • Strategię w zakresie bezpieczeństwa.

Podobnie jak w przypadku pozostałych dwóch typów licencji, przy składaniu wniosku wraz z załącznikami należy uiścić opłatę skarbową w wysokości 616 zł. KNF podejmuje decyzję w ciągu 3 miesięcy od momentu złożenia wniosku, a następnie, w przypadku pomyślnego rozpatrzenia sprawy, dokonuje wpisu w rejestrze podmiotów AISP.

Podsumowanie

Choć licencjonowanie działalności finansowej wydaje się być bardzo czasochłonnym procesem, a liczba wymagań formalnych i legislacyjnych, które należy spełnić, może na początku przerażać, nie warto się go obawiać. Kluczowe jest dobre przygotowanie merytoryczne, wsparcie zaufanej kancelarii prawnej, a także równoległe prowadzenie innych działań, związanych z tworzeniem fintechu. Równocześnie gdy ubiegasz się o licencję, pracuj nad rozwojem swojego produktu, jego warstwą techniczną i marketingiem, tak, aby móc rozpocząć działalność finansową od razu, gdy uzyskasz na nią zgodę. Nie trać czasu, bo wiesz przecież, że zdanie “czas to pieniądz” w fintechowym świecie jest wyznacznikiem działania, a nie wyświechtanym frazesem.


Gdzie fintech może zdobyć finansowanie?

Obecnie istnieje dosyć szeroki wachlarz możliwości finansowania działalności dla początkujących fintechów. Zwłaszcza teraz, gdy rynek fintechowy mocno rozwinął się w ostatnich latach, a inwestorzy coraz częściej rozglądają za inwestycjami w innowacje finansowe. Budowanie startupu finansowego można także oprzeć o kilka różnych form pozyskiwania funduszy, tzw mieszanego finansowania. Wbrew pozorom opcji jest całkiem sporo, w zależności od modelu biznesowego, celów działalności i rodzaju oferowanego produktu czy usługi.

Inwestor zewnętrzny

Znalezienie inwestora spoza firmy to pierwszy sposób na finansowanie fintechu. Poza wkładem pieniężnym, inwestorzy często też pomagają danej firmie wejść w świat biznesu, złapać kontakty oraz doświadczenie. Oczywiście ktoś, kto inwestuje swoje pieniądze w fintech, nie jest biernym obserwatorem, lecz wspólnikiem, posiadającym częściową kontrolę i wpływ na działanie firmy. Dobra współpraca z zewnętrznym inwestorem to klucz do sukcesu. Inwestora zewnętrznego można pozyskać na wiele sposobów, wśród których warto wymienić:

Venture capital – rodzaj inwestowania zewnętrznego dla firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, w którym inwestor (najczęściej duże przedsiębiorstwo) wnosi do firmy wkład pieniężny poprzez wykup udziałów lub akcji. Taki podmiot staje się współwłaścicielem fintechu, wspiera finansowo projekt, ale również zarządza pracą i ingeruje w podejmowane decyzje. Dzięki umowie zawartej na ściśle określony czas, pomysłodawca nie ma obawy, iż straci środki pieniężne z dnia na dzień.

Anioły biznesu – w przypadku tego sposobu inwestowania, mamy do czynienia jedynie z inwestycjami z własnych środków finansowych. Aniołowie Biznesu (ang. Business Angels) to prywatni inwestorzy, którzy chętnie szukają innowacyjnych przedsiębiorstw, gdzie za pomoc w postaci wkładu pieniężnego mają nadzieję uzyskać zyski z udziałów.

Fundusze inwestycyjne – forma finansowania, która polega na zbiorowym lokowaniu środków finansowych wpłacanych przez uczestników funduszu. Następnie środki te lokowane są w papierach wartościowych firmy, a zyski pochodzą głównie ze zmiany ich wartości.

Emisja obligacji – stanowi alternatywne rozwiązanie poszukiwania źródeł finansowania od zewnętrznych inwestorów. Sposób ten głównie odnosi się do podmiotów, które poszukują znacznych środków pieniężnych. Polega na emisji papierów wartościowych (obligacji) o określonej wartości. Mówiąc prościej jest to pewnego rodzaju pożyczka, w której zobowiązujemy się spełnić na rzecz właściciela obligacji (inwestora) określone świadczenie, które może mieć charakter pieniężny bądź niepieniężny. W przypadku pierwszego wariantu, inwestor ma prawo do zwrotu pożyczonej kwoty wraz z odsetkami. Natomiast wymiar niepieniężny to możliwość uzyskania pewnych praw np. do udziału w przyszłych zyskach firmy.

Fundacje i huby dla fintechów

Obecnie coraz większą popularnością cieszą się fundacje oraz huby, które tworzą ekosystem wspierający rozwój fintechów. W ramach współpracy z takim podmiotem, fintech może liczyć nie tylko na finansowanie projektu, ale także na wsparcie technologiczne, oraz biznesowe. Głównym celem takich fundacji jest łączenie ludzi i organizacji w całym ekosystemie sektora finansowego, dając fintechom dostęp do wiedzy, doświadczenia talentów i inwestorów. Nierzadko wśród partnerów takich fundacji można znaleźć ekonomistów, prawników, czy specjalistów z branży IT. Wsparcie biznesowe na początkowym etapie rozwoju fintechu to także spora oszczędność, bowiem nie trzeba inwestować w wsparcie księgowe, czy prawne, a wiadomo, że wczesna faza projektu zazwyczaj wymaga ostrożności w wydawaniu pieniędzy. 

Crowdfunding

Crowdfunding, czyli finansowanie społecznościowe, to dość nowy sposób na pozyskiwanie funduszy, który obecnie coraz bardziej zyskuje na popularności.W kontekście rozwiązań finansowych może być to pomysł nieoczywisty, tym niemniej wszystko zależy od rodzaju oferowanej usługi. Jeśli oferta fintechu kierowana jest do rynku B2C i jednocześnie spełnia ona warunki innowacyjnego i atrakcyjnego rozwiązania, można z pewnością rozważyć taką formę choć częściowego finansowania. Crowdfunding polega na przedstawieniu i zaprezentowaniu projektu szerszej społeczności poprzez platformę internetową. Za pośrednictwem takiej platformy osoby zainteresowane projektem mogą dokonywać drobnych, jednorazowych wpłat na rzecz jego realizacji. W zamian za wkład finansowy, liczni „inwestorzy” otrzymują wynagrodzenie w postaci udziałów w przyszłych zyskach z projektu, bądź też stają się współwłaścicielami projektu. Ten rodzaj wymiany korzyści jest formą inwestycji. Bywa też tak, że wynagrodzenie dla inwestora jest oferowane w formie gotowego produktu (przedsprzedaż) na którego realizację jest prowadzona zbiórka.

Finansowanie projektu w ten sposób otwiera możliwość dotarcia do szerokiego grona odbiorców dzięki popularności takich platform. Natomiast osoba poszukująca środków pieniężnych dostaje szybki przekaz od grupy docelowej, mówiący o tym czy projekt jest na tyle interesujący i innowacyjny by wejść na rynek. 

Wsparcie programów unijnych

Unia Europejska oferuje początkującym podmiotom pomoc finansową w ramach programów finansujących innowacje. W dużej mierze jest to finansowanie bezzwrotne, oczywiście po spełnieniu szeregu warunków określonych w regulaminie finansowania. Do najpopularniejszych operatorów środków europejskich należą Fundusze Europejskie, Polski Fundusz Rozwoju czy Narodowe Centrum Rozwoju i Innowacji. 

Współpraca z bankami

Nie chodzi tutaj o sięganie po kredyt - bynajmniej. Zwłaszcza, że kredyt łatwiej uzyskać podmiotom, które już działają na rynku i mają zweryfikowaną zdolność kredytową. Alternatywna forma wsparcia to po prostu podjęcie współpracy z jednym z banków, które oferują programy innowacji dla fintechów. W ramach takiej wymiany, fintechy mogą liczyć na wsparcie finansowe oraz legislacyjne, a banki realizują swoje założenia związane z rozwojem innowacji w sektorze bankowym. Do ciekawszych projektów w tym obszarze należą m.in. Let’s Fintech , którego pomysłodawcą jest Bank PKO, czy współtworzony przez Santander Accelup.

 


Prognoza branży finansowej - co przyniesie 2021 rok?

Rok 2020 zapamiętamy na długo. Ze względu na wciąż trwającą pandemię, miesiące stresu, niepewności i problemów gospodarczych na całym świecie. Koronawirus wpłynął na niemal każdą z branż - dla jednych lockdown oznaczał drastyczne problemy z płynnością, dla innych przede wszystkim konieczność dostosowania się do wprowadzonych zmian i funkcjonowania w nowej rzeczywistości. Nie inaczej jest w branży bankowej, której dotychczasowy status quo w wyniku pandemii stanął pod dużym znakiem zapytania, a zmiany, które eksperci przewidywali na przestrzeni najbliższych kilku lat, dzieją się niemal z dnia na dzień. 2020 rok zbliża się ku końcowi, w związku z tym przygotowaliśmy prognozę zmian w branży finansowej na 2021 rok w postaci mini słownika trendów. Dowiecie się z niego jakie trendy i technologie zyskają na popularności w branży bankowej w nadchodzącym roku. Kolejność alfabetyczna (nie)przypadkowa :). 

A jak Automatyzacja procesów i obsługi klienta

Praca zdalna ujawniła procesy, które mogą być zautomatyzowane lub wymagają ulepszenia ze względu na rozproszoną / nie scentralizowaną siłę roboczą. Doświadczenia pandemii pokazały konieczność niemal całkowitego przeniesienia obsługi klienta do sieci i ograniczenia pracy stacjonarnej. Można zatem zakładać, że w najbliższych miesiącach instytucje finansowe będą podążać tym tropem, aż do niemal całkowitej automatyzacji procesów, zarówno wewnętrznych jak i tych dotyczących obsługi klienta. 

C jak Cloud Computing

Choć przeniesienie zasobów do chmury w branży bankowej nie jest już innowacją, ani nawet nowością, wciąż zadziwiająca liczba podmiotów finansowych ma opory, by skorzystać z tej opcji. Banki długo opierały się korzystaniu z rozwiązań chmurowych, uznając je za ryzykowne pod względem bezpieczeństwa. Choć z ubiegłorocznego badania branży bankowej firmy Efma i Finastra wynika, że aż 81% podmiotów bankowych traktuje transformację cyfrową za swój priorytet, branża dotychczas dosyć silnie opierała się przeniesieniu choć części zasobów do chmury. 

Podczas gdy większość banków nadal polega na lokalnych systemach serwerowych, w ostatnich latach nastąpiły zmiany, w wyniku których tradycyjni gracze przenoszą się do chmury, aby skorzystać z nowoczesnych odpowiedników. W 2021 roku spodziewamy się, że więcej banków skorzysta z chmury, a niektóre przejdą na platformy chmury publicznej. Proces ten z pewnością nabierze tempa, bowiem ubiegłe miesiące z uwagi na pandemię, przyspieszyły zmiany w legislacji bankowej dotyczącej między innymi cyfryzacji sektora finansowego (Komisja Europejska), czy rekomendacji dotyczących korzystania z chmury w branży bankowej (KNF). Przeniesienie zasobów do chmury to przede wszystkim spora oszczędność, ale także, wbrew wątpliwościom bankowych decydentów, także wyższy poziom bezpieczeństwa danych.

Epidemia COVID-19 z pewnością wpłynie na popularyzację tego rozwiązania w branży finansowej. Podczas miesięcy lockdownu mogliśmy zaobserwować jak technologia chmurowa pozwoliła na zwiększenie wydajności w obszarze sprzedaży, płatności online i pracy zdalnej, zapewniając jednocześnie ciągłość działania i przyczyniając się do zachowania dystansu społecznego. Nie dziwi więc fakt, że wedle raportu firmy IDC, aż ⅓ firm z branży bankowej planuje w najbliższym czasie przejście na usługi chmurowe, uwzględniając te działania w swojej długoterminowej strategii IT. Dlatego 30% firm chce w najbliższym czasie przejść w kierunku chmury, uwzględniając te działania w długoterminowej strategii IT. Jak donosi IDC, wydatki na chmurę (PaaS, IaaS i SaaS) w najbliższych latach będą rosły w przeciwieństwie do technologii noncloud.

F jak Fintech jako usługa

Branża fintech rozwija się coraz sprawniej. Pojawiają się kolejne pomysły biznesowe, rozwiązania obejmujące wybraną niszę, czy technologie, które adresują dotychczas, wydawałoby się, nierozwiązywalne problemy i niedogodności. Połączenie technologii z branżą finansową kusi wieloma możliwościami, bowiem to właśnie tutaj rewolucyjny pomysł może nie tylko podbić rynek, ale także bardzo szybko wygenerować ogromny przychód. Niestety, na drodze do realizacji takiego pomysłu najczęściej stoi szereg ograniczeń, takich jak brak odpowiedniej infrastruktury IT, zbyt niskie finansowanie, czy brak wiedzy technologicznej. Odpowiedzią na te problemy może być skorzystanie z gotowej platformy transakcyjnej, takiej jak INCAT FaaS AI. Ze względu na rosnące zainteresowanie branżą fintech i ograniczenia o których pisaliśmy wyżej, tego rodzaju gotowe do wdrożenia rozwiązania staną się coraz popularniejsze. 

M jak Modernizacja systemów bankowych

Rosnące wymagania klientów dotyczące ofert usług w czasie rzeczywistym i ostra konkurencja ze strony innowacyjnych firm z branży fintech narzuca bankom konieczność modyfikacji swoich modeli biznesowych w taki sposób, by uwzględnić w nich działania zmierzające w kierunku cyfrowej transformacji. Jednakże przyjęcie nowych technologii w bankowości jest ograniczone przez starsze systemy - przestarzałe oprogramowanie powodujące nadmierne koszty utrzymania, tarcia w przepływie pracy i utrudnioną elastyczność biznesową. Przyszłość komercyjną banków warunkuje obecnie możliwość zastąpienia starszych systemów i wykorzystania najnowocześniejszych rozwiązań cyfrowych do obsługi współczesnej bankowości.

Ze względu na fakt, iż modernizacja starszych systemów bankowych w całości jest niemalże niemożliwa i bardzo kosztowna, banki w najbliższym czasie skupią się na stopniowej wymianie i wdrażaniu nowoczesnych elementów infrastruktury, bez naruszania ciągłości centralnego systemu transakcyjnego. Takie podejście pozwoli nie tylko na zwiększenie wydajności bazy danych i ograniczeniu długu technicznego, ale także, dzięki włączeniu w struktury platformy bankowej mikrousług i zaawansowanych interfejsów API, umożliwi szybsze wdrożenie nowoczesnych rozwiązań dla klientów. 

O jak Otwarta Bankowość

Otwarta bankowość została uznana za jedną z innowacyjnych sił, które mają przekształcić sektor bankowy. Jeśli tradycyjne banki w pełni skorzystają z tej możliwości, rozwiną się w sposobie analizowania i przesyłania danych, poszerzą swój ekosystem i będą w stanie lepiej obsługiwać klientów. Dostęp do szerokiego zakresu danych klientów pozwoli z jednej strony na zbudowanie konkurencyjności pomiędzy podmiotami, a z drugiej na większą personalizację oferty, co w konsekwencji pozwoli na utrzymanie lojalności klienta. Rosnąca transparentność banków i większa konkurencyjność wygeneruje nie tylko rozwój produktowy, ale także, a może przede wszystkim - technologiczny. 

Szanse, jakie otwiera przed branżą finansową Otwarta Bankowość:

  1. Zaawansowane i nowoczesne usługi cyfrowe
  2. Lepsza personalizacja klientów
  3. Niższy koszt pozyskania klienta
  4. Szanse rozwoju na globalnych rynkach
  5. Dostęp do danych klientów innych podmiotów finansowych

Wciąż jeszcze spora część liderów branży finansowej podchodzi ostrożnie do cyfrowej transformacji, z daleka obserwując możliwości, które daje otwarta bankowość. Jednak ostatnie branżowe raporty wskazują, że ta tendencja ulegnie zmianie. Według danych InfoPulse, aż 30 % instytucji finansowych planuje w najbliższym czasie uwzględnić w swojej strategii innowacji wdrożenie inicjatyw otwartej bankowości. Z kolei co czwarta organizacja planuje działalność sandboxową, aby współpracować z fintechami i móc testować nowoczesne rozwiązania dla bankowości oparte na filozofii Open Banking.

R jak Rozwój regulacji w branży fintech

Branża fintech rozwija się imponująco szybko, na co składa się szereg czynników. Jednym z nich jest niewątpliwie fakt, że dotychczas fintechy nie podlegały tak surowym regulacjom jak branża bankowa, co ułatwiało realizację sporej liczby projektów, które w tradycyjnym banku nie byłyby możliwe, lub ich wdrażanie trwałoby zbyt długo. Tym niemniej, sytuacja ta z pewnością wkrótce ulegnie zmianie. Fintechy zajmują już na tyle sporą część rynku usług finansowych, że potrzebne jest ujednolicenie i zwiększenie liczby regulacji którym podlegają. Ponadto, technologie tworzone przez fintechy będą coraz mocniej wykorzystywane przez tradycyjne instytucje finansowe, więc by umożliwić tę wymianę technologiczną, fintechy muszą spełniać odpowiednie ku temu warunki. 

Mając na uwadze dynamiczne zmiany na rynku usług finansowych, rozwój otwartej bankowości, szerokie wykorzystanie zdalnych kanałów nawiązywania relacji z klientami, rozwój sztucznej inteligencji oraz globalizację świadczenia usług, konieczne jest proaktywne podejście nadzorców do rozwoju sektora FinTech. To wpisuje się w cele ustawowe nadzoru jakimi są m.in. działania mające na celu wspieranie rozwoju innowacyjności rynku finansowego - mówi Zbigniew Wiliński, Dyrektor Departamentu Innowacji Finansowych FinTech w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego, w raporcie “How to do fintech in Poland”.

S jak Sztuczna inteligencja

Wciąż jeszcze trudno mówić o wykorzystaniu potencjału sztucznej inteligencji w obszarze cyberbezpieczeństwa, zwłasza w branży finansowej. Rosnąca popularność bankowości cyfrowej co prawda bardzo ułatwia życie klientom instytucji finansowych, ale z drugiej strony otwiera furtkę nadużyciom i oszustwom finansowym. By temu zapobiec banki i fintechy będą jeszcze intensywniej rozwijać obszar analiz behawioralnych, monitorowania anomalii, czy profilowania klientów, do czego niezbędne będą moduły AI. 

V jak Voiceboty

Chatboty, czyli programy pełniące rolę wirtualnych asystentów, oparte na technologii sztucznej inteligencji są już wykorzystywane w bankowości, zwłaszcza w obszarze obsługi klienta. Chatboty idealnie nadają się do pełnienia roli osobistych asystentów cyfrowych i wykonywania prostych, powtarzalnych działań, ale nie tylko. W dłuższej perspektywie chatboty będą w stanie wykonywać coraz bardziej złożone zadania związane z obsługą oraz wspierać sprzedaż produktów finansowych, poprzez bieżące profilowanie klientów i analizę dostępnych danych.

Rozwinięcie roli chatbotów w obsłudze klienta, to nie jedyna ścieżka rozwoju sztucznej inteligencji. W nadchodzącym roku coraz większą popularność będą cieszyć się voiceboty - czyli boty występujące w roli asystentów głosowych, prowadzące rozmowy z klientami. Według Capgemini’s Conversational Commerce: Why Consumers Are Embracing Voice Assistants in Their Lives konsumenci corazbprzychylniej patrzą na udział botów, a zwłaszcza botów głosowych, w ich interakcjach z firmami. Capgemini prognozuje się, że w ciągu trzech lat udział botów w konwersacjach z klientami może wzrosnąć do 40%. Voiceboty łączą ze sobą zalety standardowych chatbotów, takie jak generowanie oszczędności oraz wzrost liczby obsłużonych zapytań, z zaletami klasycznej formy komunikacji, jaką jest telefoniczna rozmowa z konsultantem. 

Wśród przykładowych zastosowań voicebotów w bankowości wymienić można:

  • identyfikację użytkownika oraz usługi, której sprawa dotyczy,
  • autoryzację klienta,
  • sprawdzenie statusu zgłoszenia,
  • informacje o środkach na kontach,
  • badania satysfakcji klienta,
  • sprzedaż usług i produktów,
  • aktywacja i dezaktywacja usług,
  • windykacja zaległych należności,
  • potwierdzenie zaksięgowania wpłaty,
  • umawianie spotkań.

Voicebot w bankowości nie jest jednak schematycznym rozwiązaniem, ale raczej szerokim spektrum pomysłów, które każdy bank czy instytucja finansowa może indywidualnie dopasować do swoich potrzeb.

W jak Współpraca zamiast rywalizacji

Początkowa rywalizacja fintechów i tradycyjnych banków powoli zamienia się w korzystną dla obu stron współpracę. Banki, świadomie konieczności rozwoju technologicznego korzystają z dobrodziejstw rozwiązań wypracowanych przez fintechy, nierzadko opierając na tym swoją strategię innowacji. Fintechy natomiast zyskują na stabilizacji i zasięgu partnera biznesowego jakim jest bank. Nadchodzące miesiące najprawdopodobniej jeszcze przyspieszą tę tendencję, zwłaszcza w zakresie bezdotykowych płatności czy innowacji w aplikacjach mobilnych.

Jak pokazują opublikowane niedawno dane Capgemini, historycznie niechęć do współpracy była równie duża po stronie fintechów, jak i banków. Co czwarty decydent w banku, badany przez tę firmę consultingową przyznawał, że infrastruktura jego firmy nie daje możliwości współpracy ze zwinnymi fintechami. Z kolei fintechy frustrują bariery organizacyjne blokujące możliwość rozwoju innowacji w dużym banku oraz trudność w znalezieniu porozumienia z partnerem. Jednak jak konkludują autorzy raportu, nasza nowa rzeczywistość nie pozostawia bankom wyboru – poprawa doświadczenia klientów w usługach cyfrowych jest koniecznością, a nie luksusem. A najszybsza droga do osiągnięcia tego celu to skorzystanie z doświadczeń fintechów. Współpraca na linii bank-fintech to przede wszystkim możliwość łączenia usług finansowych oraz cyfrowych i coraz bardziej zindywidualizowanych technologii w większym stopniu wykorzystujących bazy danych (Big Data, Cloud Computing), sztuczną inteligencję, a także nowe formy płatności mobilnych i wirtualne waluty. 


Rozmowa z CEO INCAT w portalu Cashless

Piotr Hanusiak, prezes Incat, mówi o tym, jak obecna sytuacja wpływa na kondycję fintechów oraz jak ograniczyć koszty, a jednocześnie sprawdzić, czy pomysł chwyci na rynku.

Trwa pandemia. Właściwie mamy już do czynienia z drugą falą zachorowań. Wprawdzie władze zapewniają, że ponownego lockdownu nie będzie, ale nie wiadomo, jak obecna sytuacja wpłynie na kondycję branży fintech. Jak Pan ocenia sytuację podmiotów działających w tym obszarze? Z jakimi problemami borykają się i przed jakimi wyzwaniami stają fintechy?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, musielibyśmy spojrzeć na temat z dwóch perspektyw. Pierwsza, niespecjalnie sprzyjająca fintechom, to oczywiście ogólne spowolnienie gospodarcze i niepewność rynku. Skala tego spowolnienia powoduje, że recesja wpływa na wszystkich uczestników rynku, i sprawia, że klienci mogą poszukiwać pewniejszych usług, czy miejsc lokowania swoich oszczędności. Ponadto banki, przez znaczny spadek marż odsetkowych, muszą szukać rozwiązań utrzymujących przy nich klientów, co powoduje wzrost konkurencyjności na linii banki – fintechy.

Z drugiej jednak strony ograniczenia narzucone przez stan epidemiczny spowodowały, że klienci zostali wręcz zmuszeni do poszukiwań rozwiązań technologicznych, które pozwolą im relatywnie normalnie funkcjonować w nowej rzeczywistości. Pojawia się miejsce dla fintechów, które zaczynają być coraz bardziej widoczne na rynku, a co za tym idzie, dość sprawnie zapełniają powstałą lukę. Fintechy operują głównie na rozwiązaniach technologicznych dostępnych w sieci i ich biznes zasadniczo nie ucierpiał w sytuacji ograniczenia możliwości spotkań czy przemieszczania się, bo one po prostu nie bazują na działaniach swoich stacjonarnych oddziałów. Miały też z pewnością mniej problemów związanych ze zmianą tradycyjnego modelu pracy na tryb zdalny. Do tego dochodzi też naturalna dla mniejszych organizacji zwinność i umiejętność szybkiego reagowania na zmiany rynkowe.

Kilka znanych firm znalazło się w kłopotach, gdy okazało się, że w związku z aferą finansową nadzór nakazał wstrzymanie działalności Wirecard. Fintech Curve, który korzystał z systemów rozliczeniowych niemieckiej firmy, musiał nawet na kilka dni zawiesić działalność. Klienci nie byli zachwyceni. Załóżmy, że fintech dzięki dobremu pomysłowi zebrał niewielkie finansowanie. Które elementy swojego biznesu powinien stworzyć sam, a po jakie gotowe i bezpieczne rozwiązania może sięgnąć, by ograniczyć koszty?

Analizowaliśmy podejście challenger banków i fintechów do tworzenia biznesu. Dość szybko okazało się, że odpowiedź na tak postawione pytanie jest stosunkowo prosta. Tworząc nowy podmiot finansowy, jego twórcy mają pomysł na swoje miejsce na rynku. Znajdują swoją niszę, gdzie optymalizacja działania, nowatorskie podejście do znanych usług lub kreowanie czegoś zupełnie nowego wiąże się z pomysłem na to, jak dostarczyć tę usługę do swojego klienta. Przekładając to na język IT, fintechy wiedzą, co i w jaki sposób chcą rozwiązać na poziomie front-endu, czyli tej części architektury, którą zobaczy i której bezpośrednio używać będzie klient owego pomysłodawcy na swoim smartfonie lub w przeglądarce swojego komputera. Przygotowanie tej warstwy rozwiązań jest stosunkowo proste i łatwo weryfikowalne co do osiąganych celów.

Dużo bardziej złożone i często niedoceniane jest to, co dzieje się, mówiąc kolokwialnie, "pod maską", czyli w warstwie back-endowej. W jaki sposób ewidencjonować i przetwarzać transakcje klientów, jak je raportować i wreszcie, jak zapewnić stabilne i bezpieczne środowisko? Oczywiście, z punktu widzenia pełnej niezależności takiego podmiotu finansowego, idealne byłoby stworzenie lub posiadanie rozwiązania, które pozwoli mu działać nieprzerwanie i niezależnie od ewentualnych zawirowań u dostawcy usług. Natomiast takie podejście wymaga bardzo kosztownych i czasochłonnych inwestycji. Mówimy tu o milionowych nakładach, które po wejściu fintechu na rynek mogą okazać się zupełnie nietrafione i inwestycje te okażą się nie do odzyskania. Ponadto, czas poświęcony na przygotowanie pełnego wsparcia technologicznego i formalnego może okazać się czasem, w którym konkurencja zajmie niszę, na której opieraliśmy nasz biznes, i nasza oferta nie będzie już innowacyjna.

Jeżeli mamy pomysł biznesowy i chcemy szybko oraz możliwie niskonakładowo zweryfikować jego zasadność, to oparcie się na gotowych rozwiązaniach jest idealnym wyjściem, szczególnie w tych obszarach, które wymagają czasu i kapitału na ich realizację, nie wspominając o dostępności specjalistów, którzy byliby w stanie przygotować takie rozwiązania. Z czasem, kiedy wybrany kierunek znajdzie potwierdzenie na rynku, a fintech osiągnie oczekiwaną stabilność, może myśleć o uniezależnianiu się od dostawców zewnętrznych, dzięki osiąganym zyskom lub pozyskanemu z zewnątrz kapitałowi. Lepiej rozpocząć biznes i pozyskać kapitał na inwestycje potwierdzonej ścieżki rozwoju, niż starać się o potężne finansowanie na podstawie jedynie pomysłu.

Elementem dodatkowym, zabezpieczającym działalność operacyjną danego podmiotu mogą być wszelkiego rodzaju rozwiązania formalno-techniczne na wypadek nieprzewidzianych okoliczności, takich jak na przykład zaprzestanie świadczenia usług. Mamy przepracowane modele adresujące tego typu ryzyka, dzięki którym nasi klienci mogą bezpiecznie realizować swoje cele biznesowe bez obawy, że mogliby pozostać bez wsparcia.

Incat oferuje jeden z takich produktów. Jak opisałby Pan jego działanie? Do kogo Państwo kierujecie swoją ofertę?

Stworzyliśmy w Incat odpowiednik głównego systemu transakcyjnego, który stanowi podstawę architektury informatycznej każdego banku. Nasze rozwiązanie nazwaliśmy, może nieco nieskromnie, BOS. Nazwa pochodzi od prostego, ale sporo mówiącego rozwinięcia Banking Operation System. Nasze rozwiązanie zapewnia przetwarzanie danych klientów, rachunków i ich transakcji, włączając w to obsługę kanałów płatniczych. Co ważne, w ramach BOS stworzyliśmy również księgę główną, syntetyzującą zapisy transakcyjne.

Adresując kwestię wymaganej elastyczności biznesowej, opracowaliśmy także platformę usługową dedykowaną fintechom, która jest oparta na systemie BOS, wzbogaconym usługami partnerskimi. W efekcie fintech otrzymuje dostęp do zestawu usług (API), które pozwalają na pełną obsługę operacji finansowych, w tym integracje z izbami rozliczeniowymi, usługami on-boardingu klientów, AML, antyfraud etc.

Obecnie pracujemy nad rozwojem platformy Fintech as a Service AI (FaaS AI), dokładając kolejne usługi wspierające część operacyjną fintechów, wzbogaconą o oparty na mechanizmach uczenia maszynowego komponent AI. Usługa oferowana jest oczywiście za pośrednictwem chmury.
Nasze rozwiązania kierujemy przede wszystkim do startupów ruszających w rynek z nowym pomysłem, którego podstawą jest solidny silnik transakcyjny. Rozwiązanie jest skalowane na niemal każdy rodzaj i zasięg przedsięwzięcia. Jesteśmy gotowi na współpracę w oparciu o licencję na nasz system, jak i niskonakładowe usługi przetwarzania rachunków i transakcji płatniczych.

Na polskim lub europejskim rynku w tym obszarze jest duża konkurencja? Zaledwie kilka dni temu Asseco ogłosiło, że dzięki jego Asseco BooX bank można stworzyć w sześć minut. Czym wyróżnia się FaaS AI wśród innych tego typu rozwiązań i co sprawi, że klient wybierze właśnie ten produkt?

Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że konkurencja w tym obszarze jest spora, tym niemniej to, co odróżnia nasze rozwiązania od reszty, to fakt, że adresujemy je do nieco innej grupy docelowej. Asseco, Mambu czy Solaris kierują swoją ofertę do dojrzałych biznesowo banków, challenger banków lub fintechów, dostarczając im określony zestaw produktów połączonych z elastycznymi procesami operacyjnymi. Krótko mówiąc, konkurencyjne firmy oferują Bank in the Box, ale w ten sposób ograniczają klienta do oferty, która znajduje się w tym "pudełku". Nasze rozwiązanie FaaS AI jest raczej piaskownicą biznesową, w której my udostępniamy zestaw komponentów gotowych do użycia przez klienta, ale dajemy także możliwość jego rozbudowania o własne komponenty klienta lub te wdrażane przez innych dostawców. W efekcie, FaaS AI pozwala na testowanie modeli biznesowych i – w zależności wybranego modelu w danym czasie – klient może dobierać optymalne dla niego rozwiązania.

Myślę, że warto również wspomnieć, że poza wysyceniem funkcjonalnym, niezwykle istotnym elementem naszego systemu są użyte rozwiązania technologiczne, które pozwalają na pełną elastyczność i to nie tylko w wymiarze technicznym, jak wydajność przetwarzania. Kluczem jest skalowalność biznesowa implementowanego systemu. Po co inwestować czas i pieniądze w pełen zestaw procesów, jeżeli nasz pomysł na działalność na rynku finansowym ogranicza się do zaadresowania tylko kilku z nich, za to w sposób, który wyznaczy nowe standardy na rynku? Zakładamy, że takie podejście przyświeca pomysłodawcom startujących fintechów, i my naszym rozwiązaniem trafiamy dokładnie w ten punkt.

Czy są już jakieś wdrożenia, którymi firma może się pochwalić? Jeśli tak, to czy możemy poznać jakieś szczegóły? Co to były za projekty?

Mamy za sobą zarówno wdrożenie dla startującego właśnie fintechu w zakresie wykorzystującym pełne możliwości naszego systemu z obsługą klientów, ich rachunków, transakcji oraz księgi głównej w modelu instalacji bezpośrednio u klienta, jak również wdrożenie dla banku, ograniczone do obsługi kanałów płatniczych wraz z funkcjonalnością rachunków wirtualnych. Jesteśmy już także w trakcie pierwszego wdrożenia naszego rozwiązania w formie usługi, w oparciu o instalację chmurową z wykorzystaniem prawie pełnego pakietu procesów biznesowych oraz księgi głównej.

Czy oferowane przez Państwa narzędzie jest zgodne z ideą otwartej bankowości? Jakie dodatkowe usługi fintech będzie mógł zaproponować klientom, jeśli skorzysta z tego mechanizmu – czy tylko agregację rachunków czy coś więcej?

Nie tylko jest zgodne, ale może stanowić element wspierający ten postulat w organizacjach, które już działają na rynku, ale ograniczenia ich systemów blokują je w wykorzystaniu możliwości, jakie niosą za sobą nowe regulacje. Dzięki otwartej komunikacji jesteśmy gotowi na integrację z każdym systemem zewnętrznym. Owa integracja, jak i kompletność obsługiwanych procesów biznesowych oraz unikalne funkcjonalności systemu powodują, że możemy nie tylko agregować informacje o rachunkach i transakcjach, ale również wzbogacać je o wartość dodaną, pozwalającą naszym klientom na oferowanie nowych usług i produktów opierających się na danych pochodzących z innych banków lub fintechów.


Scrum w dużych projektach bankowych - pierwszy podcast!

W INCAT rozpoczęliśmy przygodę z podcastami. W efekcie przygotowaliśmy dla Was rozmowę z naszym incatowym Scrum Masterem, Karolem Kłaczyńskim, z którym omawiamy temat Scruma w dużych projektach bankowych. Odnośnik do podcastu znajdziecie poniżej, a jeśli nie macie tyle czasu by przesłuchać całość, zapraszamy do poniższego artykułu, w którym zebraliśmy dziesięć kluczowych wskazówek i ważnych stwierdzeń, które padły w podcaście. Bierzcie więc i czytajcie z tego wszyscy :).

O zwinności biznesowej

Zwinność biznesowa to swoisty mindset, sposób myślenia nastawiony na ludzi, na dostosowywanie się do zmian. Scrum z kolei to framework, który promuje podejście zwinne, czyli jest to zestaw pewnych zasad, zdarzeń, ról i artefaktów, które można obudowywać swoimi elementami i który pomaga sobie radzić ze skomplikowanymi projektami biznesowymi i tworzeniem rozbudowanych systemów. Zwinny sposób myślenia pomaga się dostosowywać do wymagań klienta i, w efekcie, tworzyć lepsze rozwiązania.

O zwinności w projekcie i zwinności na poziomie organizacji

Zwinność na poziomie tworzenia produktu jest kluczowa, ale równie ważne jest, aby zwinne podejście prezentowała cała organizacja. Najlepiej widać tę zależność na przykładzie. Problem, który może się pojawić, to na przykład kwestia tego, że potrzebujemy nowego sprzętu w projekcie. I jeśli organizacja nie działa zwinnie, a osoby, które odpowiadają za tego rodzaju sprawy są swoistym wąskim gardłem organizacji, to nawet jeśli na poziomie projektu zespoły działają zwinnie, niewiele to pomoże, jeśli na trzy monitory i dwa notebooki będziemy czekać trzy-cztery tygodnie. Zespół jest zblokowany zewnętrznymi zależnościami, co odbija się na powodzeniu projektu.

O transformacji w organizację zarządzaną zwinnie

Ważne jest zrozumienie i wola ze strony zarządu. Zrozumienie, że jeśli organizacja nie będzie działać zwinnie, to efekty będą ograniczone. Warto też wybrać “agentów zmiany”, czyli osoby, które mają doświadczenie w pracy zwinnej i mają na tyle duże poważanie oraz posłuch u pozostałych członków organizacji, by móc tę zmianę propagować i przeprowadzać. Na początku kluczowe jest jednak, aby ustalić zasady, reguły i proces przejścia na agile w organizacji, w taki sposób, by był on jak najbardziej dopasowany do specyfiki i wymagań danej firmy. Stworzenie kontraktu w takiej sytuacji może być dobrym pomysłem, natomiast warto pamiętać o tym, by raczej go nie spisywać - określić i zobowiązać się do jego przestrzegania, ale niekoniecznie traktować jak pisemnej umowy. To jest na początku bardzo trudne, ale z mojego doświadczenia wynika, że im większy poziom zaufania w zespole/ organizacji, tym z czasem jest łatwiej trzymać się opracowanych postanowień.

O projektach, w których scrum się nie sprawdza

Bardzo małe produkty, albo tworzenie proof of concept to coś, do czego scrum niespecjalnie przystaje i może być czymś w rodzaju armaty na wróble. Inwestycja w scruma w małych, niewymagających projektach może być wyższa niż oczekiwane korzyści. Jeśli produkt jest oczywisty i mamy bardzo dokładnie opisane wymagania i pewność, że założenia biznesowe raczej się nie zmienią, to w takiej sytuacji wprowadzanie scruma nie jest dobrym pomysłem. Scrum dobrze radzi sobie w projektach rozbudowanych, dynamicznych, z często zmieniającymi się zarówno oczekiwaniami klienta, jak i warunkami rynkowymi.

O narzędziach, które daje scrum

Scrum daje pewne zasady, definicje, nadaje role w projekcie. Cele poszczególnych ról i wydarzeń są dobrze i jasno opisane w Scrum Guide, co bardzo ułatwia promowanie zwinności w organizacji. Jeśli się wczytamy w Scrum Guide’a, zobaczymy w jaki sposób każdy ten element wspiera zwinność. Na przykład Daily Scrum tę zwinność wspiera w ten sposób, że de facto cały czas planujemy i mamy pod kontrolą to co robimy jako zespół na bieżąco, dostosowujemy się natychmiast do nowych wymagań, od razu rozwiązujemy problemy, wyciągamy je “na wierzch” każdego dnia, a nie raz na dwa tygodnie, gdy zdążą już urosnąć do niebotycznych rozmiarów. Backlog z kolei pokazuje jaki mamy plan na najbliższy czas, a dostosowanie backlogu do nowych warunków pomaga łapać szerszą perspektywę nie tylko na najbliższy sprint, ale także na miesiąc, czy dwa do przodu.

O relacji Scrum Mastera z Product Ownerem

Rola Scrum Mastera wobec Product Ownera to przede wszystkim nauka pracy w ramach zespołu scrumowego, wsparcie w kwestiach budowania backlogu i tworzenia analizy biznesowej. Product Owner to taka osoba, która musi dużo mówić “nie”, bo, zwłaszcza w dużych organizacjach, istnieje sporo stakeholderów i osób decyzyjnych, a każdy z nich jest tak samo mocno przekonany o tym, że jego pomysł, jego funkcjonalność jest kluczowa. I jakoś trzeba tym zarządzić, w czym czasami nieodzowna jest pomoc i wsparcie Scrum Mastera.

O wyzwaniach scruma w dużych projektach

Sporym problemem jest to, że wiele organizacji chce zbyt szybko skalować swoje bardzo zaawansowane produkty, bez podchodzenia do tematu iteracyjnie. Podejście iteracyjne to takie, w którym mamy jeden zespół, on pracuje na zwinnych zasadach, a następnie rozwijamy kolejny, w którym umieszczamy agentów zmiany i oni uczą ten nowy zespół przestrzegania zasad agile. Niestety, zazwyczaj jest tak, że mamy jeden zespół, dorzucamy osiem kolejnych, nikt nie rozumie na czym polega zwinność, ale liczy się sam fakt, że “pracujemy w scrumie”. Inna sprawa to fakt, że w dużych, wielozespołowych projektach planowanie odbywa się na wyższym poziomie, czasami trzeba je organizować pomiędzy reprezentantami poszczególnych zespołów. Jest też kwestia komunikacji wewnątrz zespołów - problemy jednego zespołu wpływają na pozostałe. Wyobraźmy sobie, że mamy jakiś wspólny komponent, czy bibliotekę z której korzystają wszyscy w projekcie i nagle zmieniamy jej wersję. Pozostałe zespoły muszą o tym wiedzieć, przygotować się na to, zsynchronizować działania. Jeśli komunikacja pomiędzy zespołami zawodzi, takich procesów nie da się przeprowadzić bez wpadek. Mówiąc krótko - wszystkie problemy, które występują na poziomie jednego zespołu, w przypadku kilku lub kilkunastu mocno się skalują - i to w postępie geometrycznym.

O zwinności w branży bankowej

Zwinność w branży bankowej już jest. Jeszcze nie na poziomie systemów centralnych, ale na poziomie np aplikacji czy portali, podejście zwinne całkiem nieźle się przyjęło. Klienci w branży bankowej niejako wymagają tych zmian - istnieją rozwiązania typu Revolut, które świetnie i szybko odpowiadają na zmiany w obrębie wymagań biznesowych i to sprawia, że branża bankowa musi się szybciej dostosowywać do klienta, bo konkurencja, nierzadko bardziej elastyczna, nie śpi.

O procedurach w bankowości

Zwinność i Scrum może w pewien sposób uświadomić decydentom w projektach bankowych po co istnieją wybrane procedury. I ze względu na transparentność, rozwiązywanie problemów i reagowanie na bieżąco, nierzadko może się okazać, że praca w Scrumie identyfikuje, które procedury są przestarzałe, nieadekwatne, niepotrzebne. Scrum pyta “dlaczego” i “po co” i dzięki temu pomaga uporządkować pracę, oszczędzać czas i w efekcie pieniądze.

O pogodzeniu monolitu ze Scrumem

Monolity nie lubią zmian, to rzecz oczywista. Ale, zazwyczaj monolity mają takie elementy, które można powoli wydzielać i przekształcać je w elementy zwinne. Oczywiście, można mieć ambicję, by projektem monolitycznym zarządzać całkowicie zwinnie, natomiast wiąże się z to dużymi wyzwaniami typu koszty, czas, nieodporność na zmiany. Wydaje się więc, że strategia wolniejsza, ale pozbawiona tych wszystkich ryzyk, polegająca na wydzielaniu modułów które da się elastycznie zarządzać jest lepszą opcją.

Chcesz sięgnąć po więcej? Całą rozmowę z Karolem znajdziesz tutaj:

https://soundcloud.com/user-381845270/scrum-w-duzych-projektach-bankowych


5 najpopularniejszych zastosowań AI w bankowości

To nie najsilniejsze albo najbardziej inteligentne jednostki przetrwają, tylko te, które najszybciej dostosują się do zmian.” - mówił prawie 200 lat temu Karol Darwin. I choć myśl ta pierwotnie odnosiła się do procesów ewolucyjnych, dziś równie dobrze może być komentarzem do zmian na rynku finansowym.

AI i Machine Learning to technologie o których w ostatnich latach mówi się w bankowości coraz częściej. Banki, świadome tego, że aby zachować konkurencyjność, muszą rozwijać się technologicznie, kierują wzrok w stronę rozwiązań, które zapewnią im wzrost. Według danych Accenture, do 2035 roku AI może podwoić roczne tempo wzrostu gospodarczego, przyczyniając się do ewolucji metod pracy oraz budując nowe relacje między człowiekiem a maszyną. Ponadto, prognozy wskazują na to, że sztuczna inteligencja zwiększy wydajność przedsiębiorstw nawet o 40 proc. i umożliwi pracownikom bardziej efektywne wykorzystanie swojego czasu pracy. Niewątpliwie także w branży finansowej istnieje szereg funkcjonalności, które mogą zostać zoptymalizowane w oparciu o mechanizmy AI, w związku z tym postanowiliśmy przyjrzeć im się bliżej. Wybraliśmy więc 5 kluczowych obszarów, które naszym zdaniem zostaną wkrótce zdominowane przez AI:

Obsługa klienta

Choć trudno wyobrazić sobie obsługę klienta całkowicie pozbawioną czynnika ludzkiego, moduły AI mogą zostać skutecznie wykorzystane przede wszystkim w obszarze automatyzacji procesów i obsługi kanałów kontaktu. Automatyzacja powtarzalnych procesów bankowych, które nie wymagają nadmiernej weryfikacji, to nie tylko spora oszczędność w dłuższej perspektywie, ale także zmniejszenie liczby popełnianych błędów, które są integralną częścią manualnej obsługi. Sztuczna inteligencja zaimplementowana w procesach obsługi klienta to również zwiększona wydajność i transparentność działań.

Ze względu na zmiany modeli komunikacyjnych, to znaczy przejście z tradycyjnych kanałów do tych, w których klienci komunikują się z markami (social media, komunikatory, aplikacje mobilne), każdego roku rośnie liczba kanałów, które banki muszą obsługiwać w celu kontaktu ze swoimi klientami. Rozwiązaniem w tym przypadku wcale nie musi być zwiększenie zasobów działów obsługi klienta, ale także, a może przede wszystkim, wdrożenie modułu sztucznej inteligencji, na przykład w chatbotach, czy różnego rodzaju wirtualnych asystentach. Dobrze skonfigurowany chatbot jest w stanie obsłużyć o wiele więcej standardowych zapytań i problemów, z którymi borykają się klienci, a co najważniejsze, jest dostępny niemal natychmiast po zainicjowaniu kontaktu przez klienta.

Customer Experience

Sztuczna inteligencja może także służyć jako wsparcie w budowaniu doświadczenia klienta. Analiza i interpretacja danych pozwala na jeszcze większą personalizację nie tylko w zakresie oferty, ale także samego kontaktu z marką. Dopasowane do użytkownika treści, czy wysoka dostępność usług, to tylko niektóre elementy dobrego CX. Dzięki analizom behawioralnym i statystykom generowanym w czasie rzeczywistym banki mogą dokładniej wnioskować o potrzebach klientów. Ponadto, sztuczna inteligencja pomaga w optymalizacji ścieżki klienta - analiza punktów styku pomaga w identyfikacji problemów, które mogą wpłynąć na decyzje “zakupowe” odbiorcy. Według raportu IDC, sztuczna inteligencja może optymalizować procesy na niemal każdym etapie kontaktu klienta z bankiem, zwłaszcza w następujących obszarach:

  • Procesy reklamowe, marketingowe i angażujące na etapie interakcji między marką a klientem. Pozwala to lepiej zrozumieć konsumenta i dostosować do niego unikalną i spersonalizowaną obsługę.
  • Interakcje z konsumentem w celu zapewnienia dodatkowych informacji na drodze cyfrowej oraz wsparcia i pomocy pracownikom przy współpracy z klientem.
  • Bezpośrednie i pośrednie wsparcie klienta i firmy, uzyskania najwyższej wartości z transakcji i rozwiązania wszelkich problemów i błędów, które mogą się pojawić.
  • Lepsze zrozumienie i wspieranie relacji między klientem a firmą, przede wszystkim poprzez analizę i interpretację danych.
  • Skoncentrowanie na cechach klienta poprzez zastosowanie sztucznej inteligencji. Analiza danych gromadzonych wokół konsumenta, aby lepiej zrozumieć jego potrzeby.

Doradztwo (robo-doradztwo)

Ciekawym obszarem w zakresie wdrażania sztucznej inteligencji wydaje się robo-doradztwo, czyli automatyczne doradztwo inwestycyjne dla klientów. Polega to na tym, że sztuczna inteligencja poznaje potrzeby klienta na podstawie baz danych i proponuje mu dedykowane strategie inwestycyjne, następnie zarządza aktywami, aż do uzyskania określonego zysku. Robo-doradcy umożliwiają także pełną automatyzację niektórych usług zarządzania aktywami i narzędzia planowania finansowego online. Analizując szereg danych historycznych są w stanie dokonywać lepszych predykcji dotyczących zachowań portfeli inwestycyjnych. Równocześnie na podstawie analizy zachowań pomagają klientom podejmować bardziej świadome decyzje dotyczące wydatków i oszczędzania. Choć na ten moment w Polsce brakuje odpowiedniej legislacji dotyczącej tego rodzaju usług, ich potencjał dostrzega już Komisja Nadzoru Finansowego, przygotowując projekt ustanawiający formalne stanowisko wobec robo-doradztwa. Jak czytamy na stronie KNF: Projektowany dokument ma w sposób kompleksowy odnosić się do najważniejszych zagadnień związanych z prowadzeniem robo-doradztwa, które powinny być uwzględnione w działalności podmiotu nadzorowanego. Projekt Stanowiska dotyczy również całości procesu, poczynając od fazy projektowania usługi, po jej praktyczne wdrożenie i monitorowanie istniejących rozwiązań. Stanowisko będzie miało na celu zapewnienie jednolitego wdrażania robo-doradztwa przez zainteresowane instytucje finansowe, z jednoczesnym uwzględnieniem odpowiedniej ochrony klientów, zwłaszcza inwestorów nieprofesjonalnych.

Przetwarzanie danych

Banki, ze względu na swoją specyfikę, przetwarzają codzienne ogromne wolumeny danych. W tym ujęciu jawią się dwa wyzwania: jak robić to szybko i jak wyciągnąć z danych maksymalną ilość informacji. AI adresuje problem wysokiej wydajności i szybkości, a ponadto pozwala na wysokopoziomowe wnioskowanie, w oparciu o mocno zaawansowane analizy, będące efektem uczenia maszynowego. Roboty oparte na technologiach kognitywnych, związanych z rozwojem sztucznej inteligencji, mogą zajmować się analizą treści korespondencji z klientami, weryfikacją poprawności złożonej dokumentacji kredytowej, segmentacją behawioralną w oparciu o rzeczywiste zachowania finansowe klientów czy nawet doradztwem.

Cyberbezpieczeństwo i fraud detection

AI jest wykorzystywane przede wszystkim pod kątem identyfikacji klienta i zapobiegania oszustwom w bankowości internetowej. Oszustwa związane z kartami kredytowymi stały się w ostatnich latach jedną z najbardziej rozpowszechnionych form cyberprzestępczości, co spowodowane jest dużym wzrostem liczby płatności internetowych i mobilnych.
Aby zidentyfikować nielegalną działalność, algorytmy sztucznej inteligencji sprawdzają wiarygodność transakcji kart kredytowych klientów w czasie rzeczywistym i porównują nowe transakcje z poprzednimi kwotami oraz lokalizacjami, z których były wykonywane. System blokuje transakcje, jeśli tylko widzi potencjalne ryzyko.

Do walki z nadużyciami organizacje coraz częściej wykorzystują także biometrię, która umożliwia rozpoznawanie osób na podstawie ich cech fizycznych. Metoda ta zakłada weryfikację użytkowników przed zalogowaniem do systemu, na podstawie m.in. linii papilarnych, tęczówki oka czy kształtu twarzy (tzw. funkcja rozpoznawania twarzy).
Moduły takie jak AML, Anti-fraud, KYC, wspierane sztuczną inteligencją pozwalają na znaczące ograniczenie ryzyka oraz strat związanych z oszustwami finansowymi, co znajduje odzwierciedlenie w działaniach organizacji narażonych na to ryzyko. Według raportu Anti-Fraud Technology Benchmarking Report do 2021 r. aż 72% organizacji przewiduje wdrożenie zautomatyzowanego monitoringu, systemów raportowania wyjątków i wykrywania anomalii, a ponad połowa respondentów zamierza zaimplementować rozwiązania z obszaru analityki predykcyjnej i modelowania.

Podsumowanie

Przyszłość branży bankowej w kontekście wykorzystania AI i Machine learning rysuje się niezmiernie intrygująco. Postępująca automatyzacja branży bankowej, a także większe otwarcie na nowe technologie z jednej strony realizuje ogromny potencjał tego obszaru usług, a z drugiej otwiera drzwi nowym zagrożeniom i cyberprzestępcom. Dlatego tak ważne jest, aby realizacja zadań związanych z implementacją sztucznej inteligencji i machine learning odbywała się z zachowaniem dobrych praktyk i przy udziale doświadczonych partnerów technologicznych oraz biznesowych.


Prognoza dla bankowości – co zmieniła pandemia?

Ekonomiści wskazują, że aby utrzymać płynność finansową po kryzysie związanym z koronawirusem, banki będą musiały przeprowadzić zmiany w kluczowych obszarach. Przyspieszyć ma proces cyfryzacji i rozwój technologiczny, szczególnie w kwestii wykorzystania architektury mikroserwisów, sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego. Zmianie ma ulec podejście do zarządzania aktywami, inwestycjami oraz polityki kredytowej. Banki mają też zwiększać konkurencyjność względem coraz bardziej innowacyjnych fintechów, challenger i neo banków.

Choć pierwsza fala niepewności związanej z epidemią koronawirusa wydaje się być za nami, a kolejne obszary gospodarki rozpoczynają proces odmrażania wygląda na to, że dla wielu branż to nie koniec zmian, a zaledwie ich początek. Jednym z takich sektorów jest niewątpliwie bankowość, na kondycji której odbiły się niższe stopy procentowe, wakacje kredytowe oraz wszystkie inne ekonomiczne konsekwencje epidemii. Dziś, wobec prognoz ekonomistów wskazujących na możliwy spadek polskiego PKB o nawet 1%, banki stoją zatem przed wyzwaniem sporych zmian. 

- Aby utrzymać płynność finansową, sektor bankowy będzie musiał wprowadzić modyfikacje w kluczowych obszarach swojej działalności. Przede wszystkim w podejściu do zarządzania aktywami, inwestycjami czy ofertami dla klientów. Konieczny będzie także intensywny rozwój technologiczny branży finansowej, która zacznie wykorzystywać architektury mikroserwisów uczenia maszynowego i dorobek sztucznej inteligencji. Pojawi się przestrzeń na to, aby tradycyjna bankowość mogła czerpać inspirację w obszarze innowacji od zaawansowanych technologicznie fintechów. Inaczej mówiąc, pandemia przyspieszy proces zmian, w kierunku których bankowość zmierzała od momentu wejścia w życie dyrektywy PSD2 - mówi Michał Mazur, senior business development manager z INCAT.

Elastyczność i bezpieczeństwo stają się koniecznością

Jak tłumaczy ekspert z INCAT, choć banki od pewnego czasu podążają ścieżką cyfryzacji, doświadczenia ostatnich miesięcy najprawdopodobniej mocno ten proces przyspieszą. Wraz z wybuchem pandemii organizacje stanęły bowiem przed wieloma wyzwaniami, takimi jak konieczność przeniesienia obsługi klienta do sieci, organizacji pracy zdalnej dla pracowników oddziałów czy poradzenia sobie ze wzrostem obciążeń bankowości elektronicznej i mobilnej. Dla wielu banków te nowe doświadczenia oznaczają konieczność dalszych modyfikacji określonych obszarów funkcjonowania dla poradzenia sobie z długoterminowymi kłopotami finansowymi. Choć czas na inwestycje w technologie wydaje się z tej perspektywy nie najlepszy, wygląda na to, że aby zachować konkurencyjność i klientów, banki będą zmuszone rozwinąć się technologicznie w stosunkowo niedługim czasie. 

Co więcej, ze względu na rosnącą w ostatnim czasie aktywność bankowości mobilnej i desktopowej, z której korzysta już ponad 14 milionów Polaków, ważne będzie wdrożenie jeszcze bardziej zaawansowanych zabezpieczeń, które uchronią klientów i same banki przed zagrożeniami niesionymi przez komunikację w sieci. Postępować więc będzie automatyzacja procesów, co może przynieść bankom dalekosiężne oszczędności, zwłaszcza w sytuacji gdy, po doświadczeniach pandemii, jeszcze więcej wątpliwości będzie wzbudzać zasadność utrzymywania tak wielu stacjonarnych placówek bankowych oraz stanowisk, na których obowiązki można stosunkowo łatwo przekazać maszynie. Ponadto, jak zwraca uwagę Michał Mazur, ze względu na szybko rosnące oczekiwania klientów i konieczność stałego poszerzania oferty, banki będą uzupełniać infrastrukturę systemów monolitycznych, które są typowe dla branży finansowej, o rozwiązania oparte na architekturze mikroserwisów, czyli wielu niezależnych od siebie modułów, realizujących określoną funkcjonalność w systemie. Tylko takie podejście umożliwi odpowiedni poziom dynamiki rozwoju innowacyjnych funkcjonalności.  

- Będzie to konieczne ponieważ, aby zachować konkurencyjność, kluczowa będzie szybka reakcja na to, czego oczekują klienci, a trudno to zrealizować w systemach monolitycznych, w których, w dużym uproszczeniu, zmiana jednej funkcjonalności pociąga za sobą konieczność dostosowywania całego systemu. Mikroserwisy, które charakteryzują się dużą skalowalnością oraz elastycznością adresują ten problem i wydają się być jednym z właściwych kierunków rozwoju. Doświadczenia pandemii pokazały, że w skrajnych sytuacjach decydujący jest czas, świadomość technologiczna i umiejętność dostosowania się do okoliczności. Moim zdaniem to właśnie te czynniki, wspierane zaawansowaną technologią, zaważą na tym, które instytucje przetrwają i utrzymają status konkurencyjnych graczy na rynku - tłumaczy ekspert.

To przekonanie podzielają autorzy raportu “The impact of artificial intelligence in the banking sector & how AI is being used in 2020” (Business Insider), którzy wskazują na jeszcze jeden aspekt, mianowicie oszczędności. Według ich danych, łączne potencjalne oszczędności dla banków wynikające z implementacji aplikacji AI szacuje się na 447 miliardów dolarów do 2023 roku, z czego 416 miliardów dolarów przypada na front i middle office. Nic więc dziwnego, że aż 75% banków wskazuje w swojej strategii rozwoju na plany związane z implementacją warstwy AI. Strategie te, według wspomnianego raportu, bazują przede wszystkim na holistycznym podejściu, obejmującym AI zarówno w obszarze administrowania danymi, zarządzania zasobami ludzkimi, czy też, idąc o wiele dalej, w tworzeniu linii biznesowych instytucji finansowych.

Na rosnące znaczenie elastyczności w branży bankowej wskazuje także Capgemini, w swoim raporcie World Retail Banking Report. Według ekspertów, nowoczesna bankowość będzie się wkrótce opierać na standardzie szybkiego wdrożenia, podejmowania ryzyka biznesowego, oraz upraszczania i automatyzowania procesów wewnętrznych. Oparcie tych przemian na technologii mikroserwisów, wydaje się więc słusznym kierunkiem rozwoju.

Zmiany napędzane nie tylko przez pandemię

Podkreślmy, że zmiany w podejściu banków do innowacji rozpoczęły się jeszcze przed wybuchem pandemii. Za kluczowy uznaje się rok 2019 rok oraz wdrożenie unijnej dyrektywy PSD2 (Payment Services Directive 2), której celem jest bezpieczne wdrożenie idei regulowanego open bankingu. Dyrektywa dała możliwość korzystania z tzw. otwartej bankowości, inaczej mówiąc - kategorii usług płatniczych świadczonych przez zewnętrznych dostawców (Third Party Providers). Dyrektywa pozwoliła takim podmiotom na dostęp do rachunków użytkownika w różnych bankach, realizację płatności na zlecenie zewnętrznego dostawcy czy też weryfikację kwoty na rachunku przed realizacją usługi. 

Co kluczowe, realizacja założeń otwartej bankowości dała ogromne pole do rozwoju podmiotom spoza sektora bankowego, które oferują usługi finansowe, takim jak fintechy, challenger banki czy neo banki. Wdrożenie dyrektywy spowodowało, że tradycyjne banki stanęły więc przed konkurencją w postaci podmiotów pozabankowych, które nadal mają dużą szansę na zawłaszczenie sporej części tortu, jakim jest rynek usług finansowych. To wszystko sprawiło, że banki już w ubiegłym roku zaczęły dostrzegać konieczność zmian w zakresie oferty i obsługi klienta, tak aby dotrzymać kroku fintechom, które wręcz prześcigają się w oferowaniu innowacji. 

Poza tym otwarta bankowość zwiększyła konkurencyjność pomiędzy bankami. Pozwalając na pełną analizę nowego klienta w kontekście dostępnych danych, dyrektywa PSD2 z jednej strony ułatwiała personalizację oferty, ale z drugiej utrudniła utrzymanie lojalności klienta. Rosnąca transparentność banków i większa konkurencyjność wygenerowała więc nie tylko rozwój produktowy, ale także, a może przede wszystkim - technologiczny. 

Także specjaliści z Deloitte nie mają wątpliwości, że banki powinny rozpocząć swoją transformację technologiczną już teraz, jak wynika z raportu “Opening banking through architecture re-engineering”. Droga do nowoczesnej bankowości, choć stanowi wyzwanie, daje możliwość jeszcze szybszego wzrostu oraz tworzenia nowych modeli biznesowych. Ważne jednak, na co wskazuje Deloitte, by w całym procesie zmian nie zapominać o aktualnym środowisku technicznym i ograniczeniach związanych z funkcjonowaniem branży bankowej, takich jak wymagana zgodność z legislacją czy mocno oprocedurowany ekosystem finansowy. W związku z tym trudno mówić o rewolucji w bankowości, a raczej o tworzeniu podwalin pod dalszy rozwój technologiczny. 

- Wykorzystywanie sztucznej inteligencji czy uczenia maszynowego przyniosą w bankowości dużą oszczędność czasu i kosztów, a także wpłyną na cyberbezpieczeństwo, zwłaszcza w kontekście zapobiegania defraudacjom lub nadużyciom finansowym. Dla banków będzie to także szansa na skuteczniejsze przewidywanie ryzyka operacyjnego, dzięki jeszcze dokładniejszej analizie ogromnej ilości różnorodnych danych spływających z wielu kanałów - podsumowuje Michał Mazur.


6 najpopularniejszych języków programowania używanych w bankowości

Gdyby zapytać grupy programistów jaka technologia jest najlepsza przy tworzeniu oprogramowania dla bankowości, z pewnością odpowiedź brzmiałaby “To zależy.” I trudno się z tym nie zgodzić, bo dobór technologii zależy od celu, który ma realizować. Jednak biorąc pod uwagę specyfikę branży bankowej, wyśrubowane standardy bezpieczeństwa i konieczność zgodności z legislacją, wybraliśmy 7 technologii, które najczęściej wykorzystuje się w bankowości. 

 

COBOL 

Cobol jest swoistą legendą bankowego IT. Każdy, kto przynajmniej przez moment miał styczność z tym tematem, kojarzy go jako wieloletnią podstawę wszelkich systemów bankowych. Choć dziś programistom zdarza się żartować z tego języka, okazuje się, że niesłusznie. Według danych Reutersa aż 43% dzisiejszych światowych informatycznych systemów bankowych jest stworzona z użyciem COBOL-a, więc jak widać ma się on nadal całkiem nieźle. Nazwa COBOL to akronim od słów Common Business-Oriented Language i właśnie to, że sprawdza się on świetnie przy realizacji celów biznesowych i komercyjnych tłumaczy w dużej mierze jego zastosowanie w bankowości. Ponadto, COBOL odznacza się także prostą i zrozumiałą składnią, co sprawia, że nawet nietechniczna osoba potrafi sporo rozgryźć podczas czytania kodu. 

 

C#

C# to wysokopoziomowy język obiektowy stworzony przez Microsoft. Pomimo upływu lat, wciąż zajmuje wysokie pozycje w rankingach popularności języków programowania. Sprawdza się świetnie w tworzeniu rozbudowanych systemów i dużych projektów, co poniekąd tłumaczy jego miejsce w tym artykule. Tym co wyróżnia C#, jest przede wszystkim fakt, że to technologia ze stajni Microsoftu, co ma przynajmniej dwie spore zalety. Pierwsza to oczywiście kwestia tego, że za tym językiem stoi jeden z technologicznych gigantów, z ogromnym budżetem na rozwój i bardzo dużym wsparciem. Druga to niewątpliwie duża kompatybilność wsteczna (cecha oprogramowania, dzięki której − mimo zmiany funkcjonalności − nowa wersja umożliwia współpracę z całym otoczeniem wcześniejszej wersji i jej wszystkimi komponentami). W kontekście tak pożądanej przewidywalności, Microsoft otwarcie określa kierunek rozwoju swojej technologii, dzięki czemu dosyć jasno i klarownie można przewidzieć z jakimi zmianami przyjdzie się nam zmierzyć na przestrzeni kolejnych kilku lat. 

 

C/C++

Choć C/C++ został stworzony w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, szeroki zakres jego zastosowania sprawia, że nadal opiera się na nim wiele dużych systemów i aplikacji. C++ wyróżnia to, że sprawdza się przy tworzeniu skomplikowanych, wielopoziomowych systemów, ze względu na specyficzny kompilator. Kompilator C++ silnie przestrzega zgodności typów, dlatego w kodzie napisanym w C++ trudniej jest popełniać błędy, co prowadzi nas do większego bezpieczeństwa aplikacji pisanych w tym języku. 

 

JAVA/ SPRING

Java to niekwestionowana królowa technologii bankowych, której nie trzeba nikomu przedstawiać. Świetnie sprawdza się w projektach, które wymagają bardzo wysokiego poziomu bezpieczeństwa i dużej wydajności. Ponadto odznacza się dużą stabilnością i często wykorzystuje się ją w dużych wdrożeniach. Tym co bardzo wyróżnia Javę, jest jej niezależność od architektury. Powstały kod jest niezależny od systemu operacyjnego i procesora, a wykonuje go tzw. wirtualna maszyna Javy, która (między innymi) tłumaczy kod uniwersalny na kod dostosowany do specyfiki konkretnego systemu operacyjnego i procesora. Taka uniwersalność sprawia, że wszędzie tam gdzie możliwe jest zainstalowanie wirtualnej maszyny, możliwe jest również korzystanie z Javy. 

 

JAVASCRIPT/ ANGULAR.JS

JavaScript, a właściwie framework tego języka, Angular.js jest najczęściej wybieraną technologią przy tworzeniu warstwy front-end aplikacji bankowych. JavaScript pozwala budować aplikacje webowe w technologii SPA - Single Page Application, która bardzo ułatwia intuicyjne korzystanie z aplikacji. Podobnie jak w przypadku pozostałych języków, Javascript jest bardzo stabilnym językiem, wspieranym od wielu lat. Zważywszy na to, że technologie front-endowe zmieniają się niemal z dnia na dzień i można wśród nich zauważyć duże rozwarstwienie, w kontekście stabilności i przewidywalności JavaScript wydaje się najbardziej optymalnym wyborem.

 

PYTHON

Python to technologia, którą wykorzystuje się najczęściej w obszarze sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego, a także w analizie danych i data science. Jest to język bardzo szerokiego zastosowania, a biorąc pod uwagę, że banki coraz mocniej wykorzystują algorytmy AI, nie dziwi więc rosnąca popularność Pythona w tej branży. Python jest przyjazny matematyce, a przez to dobrze “rozumie się” właśnie z algorytmami finansowymi. Co ciekawe, wiele organizacji z obszaru fintech i core banking często wykorzystuje Pythona do analizy danych, a biorąc pod uwagę rosnącą konieczność współpracy technologicznej pomiędzy branżą bankową a pozostałymi instytucjami quasi finansowymi, można się spodziewać, że jego popularność w tym obszarze jeszcze wzrośnie.

 

Podsumowanie

To co jest bardzo znamienne w przypadku technologii bankowych, to fakt, że do tworzenia oprogramowania i poszczególnych komponentów wybiera się zazwyczaj języki długo wspierane i stosunkowo przewidywalne. Jako że systemy bankowe są skomplikowane i rozbudowane, banki rzadko decydują się na ich przepisywanie z jednej technologii na inną. W związku z tym kluczowa jest stabilność oraz gwarancja tego, że język będzie jak najdłużej wspierany, nierzadko jednak kosztem rozwoju technologicznego branży. Tym, co z pewnością będzie stanowić jedno z wyzwań dla bankowości na najbliższe lata, to znalezienie kompromisu pomiędzy korzystaniem ze sprawdzonych rozwiązań, bezpieczeństwem i stałością, a możliwością rozwoju i wykorzystania najnowszych technologii.


Co sprawia, że architektura mikroserwisów jest tak efektywna?

Od kilku lat na rynku IT możemy obserwować rosnącą popularność mikroserwisów, które powoli spychają na boczny tor dominującą do tej pory architekturę monolityczną. Struktura mikroserwisów, w przeciwieństwie do monolitu to zbiór wielu, niezależnych od siebie usług i procesów, które razem tworzą aplikację. Mikroserwisy to wygodne rozwiązanie przy tworzeniu zaawansowanego systemu lub dużych aplikacji - pozwala na szybkie wdrożenie projektu oraz równoległą pracę nad kilkoma modułami jednocześnie. Choć na mikroserwisach swoje rozwiązania oparli tacy giganci jak Netflix czy Uber, nie tylko to stanowi o niezwykłości tego podejścia.

Elastyczność
Mikroserwisy, w przeciwieństwie do architektury monolitów pozwalają na łatwą modyfikację funkcjonalności w projekcie. Ze względu na to, że każdy mikroserwis to niezależny element aplikacji, można zmieniać, dodawać i usuwać kolejne komponenty w taki sposób, by nie wpływało to na funkcjonowanie całości. Odpadają zatem takie problemy jak cykliczna zmiana testów automatycznych czy ryzyko zatrzymania całej aplikacji przy wdrożeniu następnego modułu.

Łatwa integracja
Otwarte API, wykorzystywane w architekturze mikroserwisów pozwala na szybką i bezproblemową integrację z innymi serwisami. Rozwiązanie takie jak API Gateway pośredniczy w komunikacji pomiędzy modułami, umożliwiając wygodne dostosowanie API pod konkretnych klientów, bez potrzeby umieszczenia go w każdym mikroserwisie.

Skalowalność
Podejście modułowe pozwala błyskawicznie i efektywnie reagować na dynamikę środowiska biznesowego - zmiana wymagań biznesowych nie oznacza restrukturyzacji całej aplikacji, a jedynie tego modułu, który dotyczy danej funkcjonalności. Ponadto w przypadku dużych obciążeń mikroserwisy pozwalają na sprawne zwiększenie liczby instancji, które balansują nadmiarowy ruch w aplikacji, co także adresuje problem wydajności.

Szybkie wdrożenie 
Mikroserwisy dają możliwość szybkiego releasu MVP systemu. Wdrożenie w pełni działającej, podstawowej i gotowej do dalszego rozwoju aplikacji jest przy tej architekturze kwestią kilku tygodni. Z kolei dodawanie kolejnych modułów i modyfikacja już istniejących nie komplikuje w żaden sposób możliwości korzystania z systemu przez klientów, ponieważ jest zwyczajnie mniej inwazyjne niż w przypadku monolitu i nie oddziałuje na core aplikacji.

Niezależny development i autonomia
Architektura rozproszona oznacza także niezależność zespołów projektowych. Nie ma tutaj centralnego ośrodka zarządzającego, dzięki czemu przepływ informacji jest płynniejszy. Każdy zespół pracuje nad “swoim” elementem aplikacji i nie musi brać pod uwagę baz danych czy architektury pozostałych modułów. Co ciekawe, mikroserwisy pozwalają na rozwijanie każdego elementu w innej technologii i języku, oraz utrzymanie serwisów na osobnych serwerach i w repozytoriach. Tak rozumiana niezależność rozwiązuje problem długu technicznego oraz zwiększa efektywność samego systemu.

 

Oczywiście, mikroserwisy nie są lekiem na całe zło. Póki co, nie istnieje architektura, która byłaby pozbawiona wad, a przy tym nadawałaby się do każdego typu aplikacji. Nie inaczej jest z mikroserwisami. W przypadku gdy rozważasz wdrożenie architektury mikroserwisów, kluczowym pytaniem, które powinieneś sobie zadać nie jest “Czy?”, tylko “Jak?”, bowiem nieprawidłowe opracowanie wymagań technicznych i struktury, czy brak przemyślanej obsługi ruchu pomiędzy serwerami, może wyrządzić ostatecznie więcej złego niż dobrego. Zaniedbanie tych kwestii na etapie planowania może spowodować klasyczne wylanie dziecka z kąpielą i w efekcie najprawdopodobniej okaże się, że architektura, która w założeniu miała wiele spraw ułatwić, tak naprawdę spędza sen z powiek wszystkim zainteresowanym. Warto wtedy rozważyć wsparcie partnera technicznego, który ma doświadczenie w tworzeniu rozwiązań opartych o mikroserwisy. Dzięki temu ominiesz wiele trudności związanych z wdrożeniem i jednocześnie będziesz mieć pewność, że czeka Cię sprawny release oraz system, który można modyfikować na tyle elastycznie, by na bieżąco dostosowywać się do szybko zmieniających się wymagań biznesowych.